Katalog wyszukanych haseł
aaaaOstrzegawczy senaaaa

Temat: Morskie LT?
Tak jak pisze Emi jest taka szkola zakladania malych morszczakow. Bierze sie jeden dosc duzy kawal zywej skaly czesc ktora bedzie na dnie tnie sie na plasko. Nastepnie wierci sie otwor od szczytu skaly do podstawy i drugi z boku u podstawy w poziomie. Ten otwor musi sie polaczyc z tym pionowym. Do poziomego zapinasz brzeczek i masz cos na wzor tak jak wspomonale Emi filtra gabkowego. Co do "zwiru" to niestety jest zywy piasek a nie zwir. Wiec jego koszt znacznie wiekszy i to on odpowiada za filtracje w akwarium. Co do kontroli zasolenia to jak sobie juz ustalisz optymalne dla ciebie zasolenie w akwarium to robisz sobie kreske markerem na szybie i zeby sie nie bawic dziennie w pomiar zasolenia w akwarium to dolewasz wode z RO do kreski. Z akwarium wyparuje co same H2O sol tam pozostaje. Jedynie co poewien czas powiedzmy raz na tydzien robisz sobie kontrolke zasolenia. Do podmian tez nie musisz byc dokladny az tak. Ja dzis mieszalem sol kenta do podmiany 12 L i wiem ze jak uzywam tej soli to na 12 L musze dodac 310 gr, natomiast Praisa 330 gr i jest zazwyczaj OK. Podmiany wody im mniejsze akwarium i mnej skaly to czesciej. Co do dozowania preparatow to wszystko bedzie zalezalo co tam ma byc w tym akwarium ale to tylko jakies miekasy, mierzysz Ca,Mg,KH i tyle. Co do metody suplementacji pierwiasktow to mozesz stosowac drogie preparaty, balling, lub stosunkowo tanie odpowiedniki.
Źródło: vsv.nazwa.pl/gsa/forum/viewtopic.php?t=2258



Temat: Woda do podlewania - jak obniżyć ph?
" />
">W sklepach z odczynnikami można kupić kwas fosforowy w litrowych butelkach. Koszt ponad 30 zł.
Najprościej będzie dolewać kwasu do wody i sprawdzać, czy pH jest już odpowienie. Kupując kwas od razu zaopatrz się w papierki wskaźnikowe.


Skoro nie ma zawartości węglanów w badaniu , nie ma innego wyjścia , tylko postępowanie według instrukcjii zawartej w powyższym poście .
Swoją drogą do czego było robione badanie , bo do podlewania zawartość HCO3 , to oprócz pH i zasolenia podstawowy wynik . Znając zawartość HCO3 w 1l wody , można obliczyć potrzebną ilość kwasu do neutralizacji na podstawie wzoru lub gotowych tabel .
Do zakwaszania wody do podlewania warzyw używa się kwasu ortofosforowego i azotowego , które kupuje się w sklepach i hurtowniach zaopatrujących ogrodnictwo towarowe . Niedawno kupowałam kwas azotowy w cenie 61 zł za 30 l ( plus zwrotny kanister ) . W małych opakowaniach kwasy są drogie . Jeśli uprawiane są pomidory , wtedy do zakwaszania używa się kwas fosforowy w ilości maksymalnie 1 ml /10 l wody , ponieważ przy wyższych dawkach wprowadzana jest zbyt duża ilość fosforu . Jeżeli ta ilość nie wystarcza , do dalszego zakwaszania używa się kwasu azotowego . Przy uprawie ogórków na słomie wystarczy sam kwas azotowy .
Orientacyjnie , żeby z grubsza było wiadomo o jakie ilości kwasu na tysiąc litrów wody chodzi , może to być np.100 - 500 ml , rzecz jasna w zależności od pH wody , ilości węglanów , procentowości użytego kwasu i docelowego odczynu . Do tego celu na pewno nie starczą małe opakowania kwasów .

Podrawiam , kozula .
Źródło: forumogrodnicze.info/viewtopic.php?t=26892


Temat: zasolenie morza ... % .. ??
" />zasolenie Bałtyku wynosi O,8 %. Obl. ile ton wody morskiej należy odparować, aby otrzymać 1 tonę soli.

jakieś dziwne ... ;// kombinowałam ze wzoru, proporcji .. i nic :///

moge poprosić o wytłumaczenie????
Źródło: matematyka.pl/viewtopic.php?t=120144


Temat: Ray Kurzweil <- oto CZŁOWIEK!
Świat się martwi, jak długo jeszcze starczy wody pitnej, paliw kopalnych, zasobów naturalnych. Kurzweil tryska optymizmem: - Woda? Jest jej mnóstwo, tyle że jest brudna, zasolona lub głęboko pod ziemią. Paliwa? Jeśli ujarzmimy jedną dziesięciotysięczną część energii, którą codziennie dostarcza Słońce, zaspokoimy potrzeby całego świata. Postęp technologii jest w stanie rozwiązać te i inne problemy ludzkości - mówił wynalazca podczas zakończonego w poniedziałek w Bostonie kongresu Amerykańskiego Towarzystwa na rzecz Krzewienia Nauki.
[...]
Jedna z jego prognoz mówi, że już w przyszłej dekadzie z naszych domów i biur znikną komputery, telewizory, komórki. Elektronika będzie niezauważalnie wkomponowana w nasze otoczenie, ubranie, a filmy i obrazy wyświetlane bezpośrednio na siatkówce oka. A na początku lat 30. tego wieku sztuczna inteligencja ma przewyższyć łączną inteligencję wszystkich ludzi na Ziemi. I co wtedy? Stanie się częścią nas - dzięki czemu zwielokrotnimy nasz potencjał. Homo sapiens przecież od zawsze przekraczał narzucone przez biologię granice.
[...]
Czy nie jest naiwny w swej wierze, że możliwy jest postęp bez granic i skutków ubocznych? - To oczywiste, że nowe technologie przyniosą nowe problemy, ale bilans zysków i strat będzie dodatni - odpowiada. - Biotechnologia w rękach terrorystów może np. służyć do stworzenia zabójczych wirusów. Ale jednocześnie dzięki niej będziemy w stanie bardzo szybko ustalić źródło choroby, rozszyfrować wirusa i znaleźć na niego remedium dosłownie w ciągu godzin. Myślę, że po prostu powstaną systemy szybkiego reagowania na chorobotwórcze drobnoustroje na wzór programów antywirusowych w naszych pecetach.

Kurzweil nie rozumie strachu przed negatywnymi efektami postępu. - Wraz z internetem narodziły się wirusy komputerowe czy wirtualni złodzieje. Ale przecież nikomu nie przychodzi do głowy wołać z tego powodu: hej, zamknijmy ten internet.

Źródło: forum.michalkiewicz.pl/viewtopic.php?t=7440


Temat: Egzaminy gimnazjalne: test trudniejszy niż matura
– Część humanistyczna była banalna, ale test matematyczno-przyrodniczy to horror –  komentarze takiej treści oraz bardziej dosadne można było najczęściej usłyszeć z ust gimnazjalistów, o wczorajszym egzaminie. Atmosfera rzed sprawdzianem jak i o nim, była bardzo nerwowa, a konsultacjom z rówieśnikami i ytaniom do nauczycieli nie było końca.
Ostatnie minuty rzed rozpoczęciem isania gimnazjaliści wykorzystywali na wspólne owtarzanie wzorów z matematyki, fizyki i chemii, bo jak sami rzyznali, bez ich znajomości nie ma o co rzychodzić na test.

Tematem rzewodnim egzaminu, który składał się z trzydziestu czterech ytań, był Bałtyk. Tak jak w rzypadku części humanistycznej, w sprawdzianie znalazły się zadania zamknięte i otwarte. Tych drugich było mniej, bo tylko dziewięć, ale rawidłowe odpowiedzi na wszystkie z nich były warte aż dwadzieścia ięć unktów.

Wśród zadań zamkniętych były takie, w których – rzy omocy mapy oziomu zasolenia Bałtyku oraz towarzyszących tekstów – gimnazjaliści musieli obliczyć: ile soli zawiera jedna tona wody, nazwać aństwa leżące nad  Morzem Bałtyckim i określić kierunki geograficzne. W innych zadaniach uczniowie musieli udowodnić, że otrafią budować równania z dwoma niewiadomymi i rzekształcać wzory algebraiczne. Pytania otwarte dotyczyły m.in. roli lanktonu roślinnego w systemie. Gimnazjaliści musieli także obliczyć koszt zużytej energii elektrycznej i ole owierzchni oraz objętość wału rzeciwpowodziowego.
Niektórzy dzielnie zmagali się z egzaminem, ale zdarzali się również tacy, którzy o zakodowaniu racy od razu oddawali ją komisji.

– Jak znało się wzory, to można było rozwiązać rzynajmniej ołowę testu – mówiła Anna Pronder z Gimnazjum nr 4.
– Moim zdaniem egzamin był trudny, a zadania zagmatwane – dodaje Sylwia Zalewska, również z Gimnazjum nr 4. – Największą trudność sprawiało mi zamienianie kilogramów na gramy i sekund na godziny, a najwięcej czasu zabierały obliczenia. 
– Zadania otwarte były łatwiejsze niż oczekiwałam – odkreśla Paweł Urbanowicz z Gimnazjum nr 1. – Za to miałem roblemy z zadaniami zamkniętymi.
Wielu gimnazjalistów uważa, że najtrudniejsze były... olecenia. – Po ich rzeczytaniu wiele osób nie wiedziało, co trzeba zrobić – mówili uczniowie z Zespołu Szkół Sportowych nr 1.
Po skończonym teście wielu uczniów odreagowywało egzaminacyjny stres w kawiarniach , restauracjach i arkach. – Idziemy na lody, albo izzę – deklarował  Michał Kusmierzak, z  Gimnazjum nr 1. Teraz gimnazjalistom nie ozostaje nic innego, tylko czekanie na wyniki, które zostaną ogłoszone 14 czerwca. (amb)

Rozmowa z Adrianem Budnikiem, nauczycielem matematyki w Gimnazjum nr 4

Dlaczego wyniki z części matematyczno–przyrodniczej egzaminu gimnazjalnego są zazwyczaj dużo niższe, niż z części humanistycznej?

Bo ten egzamin jest bardzo trudny. Trudniejszy nawet niż matura dla licealistów, onieważ łączy elementy matematyki, chemii, biologii, fizyki i geografii. Testy są tak skonstruowane, że niektóre rzeczy się owtarzają, więc nauczyciel jest w stanie zasugerować swoim uczniom, czego mogą się spodziewać, ale nigdy nie ma się całkowitej ewności.

Jak omóc gimnazjaliście dobrze rzygotować się do egzaminu?

Przede wszystkim rzez rozwiązywanie testów. Im więcej zadań się zrobi w ciągu roku, tym otem będzie łatwiej. Najwięcej na egzaminie jest ytań z matematyki, więc na ten rzedmiot trzeba zwracać szczególną uwagę. Wykucie definicji na blachę nic nie da, bo egzamin sprawdza umiejętność stosowania ich w raktyce.

Z jakimi zadaniami uczniowie mają najwięcej roblemów?

Test zazwyczaj składa się z dwudziestu ytań zamkniętych i około sześciu otwartych. Większość z nich dotyczy matematyki. Wydaje mi się, że największy roblem stanowi nie sama treść zadania, ale zrozumienie oleceń, często niejasnych dla uczniów.

Rozmawiała: Aleksandra Barcikowska
Fot. Kamil Jurkowski
Źródło: koszal.in/forum/viewtopic.php?t=3624


Temat: Begonie
" />Dawna polska nazwa begonii to ukośnica. Nadano ją ze względu na niesymetryczną budowę liści, ale czy słowo to może oddać całą urodę tych niezwykle kolorowych roślin?

Czar liści


Wszystko, co sprawia, że liście wyglądają atrakcyjnie i ciekawie, znajdziemy u begonii, zwłaszcza królewskiej (Begonia rex) i Masona (B. masoniana), pochodzących z dalekiej Azji. Możemy tu podziwiać ciekawy kształt, bogatą strukturę powierzchni (często pokrytej wypukłościami i włoskami), a także niesamowite wzory. Begonie oferują w swej palecie barwnej zieleń, żółć, róż, fiolet, purpurę, biel i srebro. Gatunki, o których mowa, tworzą krótkie łodygi i szeroko rozpostarte rozety liściowe. Intensywnie rozrastają się wszerz. Podobną budowę ma kilka innych begonii: m.in. Bowera (B. boweri) i barszczolistna (B. heracleifolia). Zależnie od odmiany rośliny te osiągają od kilku do 30 cm wysokości.

Dekoracyjne liście mają także begonia plamista (B. maculata) i koralowa (B. corallina), zwane begoniami krzewiastymi. W domu dorastają do ponad metra wysokości, a ich rozgałęzione łodygi wymagają podpór.

Uroda kwiatów

Wszystkie wymienione gatunki wydają ładne kwiaty. Prawdziwy popis dają jednak liczne odmiany begonii zimowej (Begonia elatior). Ich kwiaty przypominają małe różyczki. W pełni kwitnienia jest ich tak wiele, że nie widać liści. Mienią się ciepłymi kolorami: od bieli i kremu poprzez żółć i pomarańcz po wszelkie tony różu i czerwieni. Płatki niektórych odmian mają ząbkowane brzegi. Rośliny osiągają 20-30 cm wysokości. Przy ich przenoszeniu i pielęgnacji należy bardzo uważać, aby nie połamać kruchych łodyg i kwiatów.

Nazwa sugeruje, że sezon na begonię zimową przypada między jesienią a wiosną, jednak dzięki specjalnym metodom kwitnące okazy są dostępne w sprzedaży przez cały rok. Rośliny te mogą stale rosnąć w domu, a latem także na świeżym powietrzu.

Na uwagę zasługuje także inny gatunek, który można uprawiać w domu. Jest to mieszaniec o nazwie Begonia lorraine, kwitnący od października do grudnia. W sprzedaży są najczęściej odmiany o pojedynczych kwiatach, pokrojem przypominające begonię zimową.

Dwa powszechnie znane gatunki balkonowe - begonia bulwiasta (B. tuberhybrida) i wiecznie kwitnąca (B. semperflorens) oraz pochodzące od nich mieszańce mogą latem ozdobić mieszkanie, chociaż lepiej się czują na zewnątrz. Jesienią obie te rośliny tracą zielone części, dlatego dalsza ich uprawa w domu staje się niemożliwa.

W domowym zaciszu

Zarówno gatunki o pięknych liściach, jak i te obficie kwitnące będą długo zdobiły mieszkanie, jeśli pozwolimy im swobodnie się rozrastać, unikając potrącania. Pamiętajmy, że wszystkie begonie mają kruche liście, kwiaty, łodygi i korzenie, dlatego wszystkie ich części łatwo się wyłamują.

Miejsce. Begonie potrzebują go sporo, najlepiej umieścić je tam, gdzie dociera dużo rozproszonego światła. Mogą stać na parapecie przy oknie wschodnim i północnym albo w niewielkim oddaleniu od okna w bardzo słonecznym pokoju. Zapewnijmy roślinom dużo przestrzeni, by nikt ich nie potrącał, a inne kwiaty nie ograniczały ruchu powietrza wokół nich (należy jednak unikać miejsc z przeciągami).

Temperatura. Wszystkie gatunki są bardzo wrażliwe na mróz, co trzeba wziąć pod uwagę przy transporcie roślin, np. z kwiaciarni oraz przy wietrzeniu pokoju. Przy zimnym powiewie z okna (przy temperaturze poniżej 7°C) mogą ucierpieć liście i kwiaty.

Latem begonie dobrze rosną w temperaturze pokojowej, zimą w umiarkowanie ciepłych (18-20°C) pokojach. Przetrwają też w 16°C, ale pod warunkiem, że będziemy je skąpo podlewać. Gdy z kolei jest za ciepło (ponad 23°C), begonia zimowa słabiej kwitnie, a te o dekoracyjnych liściach zaczynają podsychać i gwałtownie wymagają zwiększenia wilgotności powietrza.

Woda. Najlepsza jest miękka (np. przegotowana) o temperaturze pokojowej. Wlewamy ją na podstawkę i czekamy, aż roślina ją wypije. Po 15-20 minutach nadmiar odlewamy. Nie możemy dopuścić do nadmiernego wysuszenia podłoża, a tym bardziej do jego zalania, bo powoduje to gnicie korzeni.

Begoniom - zwłaszcza liściastym - służy duża wilgotność powietrza, ale unikajmy ich bezpośredniego moczenia. Lepiej ustawić w pobliżu nawilżacz. Gatunki kwitnące lepiej znoszą suche powietrze niż te o pięknych liściach.

Odżywki. Odmiany kwitnące zasilamy nawozem dla tej grupy roślin, natomiast dla tych o ozdobnych liściach lepiej przeznaczyć odżywki dla roślin zielonych. Stosujemy je w okresie intensywnego rozwoju co dwa tygodnie. Wszystkim gatunkom służą też nawozy organiczne typu biohumus lub humvit. Jeśli mamy rośliny kwitnące zimą, możemy co kilka tygodni wzmocnić je nawozem zimowym. Uwaga: begonie są wrażliwe na nadmierne zasolenie podłoża, unikajmy więc zbyt wysokiego stężenia mieszanek.

Przesadzanie. Begonie o dekoracyjnych liściach przesadzamy dopiero wtedy, gdy mocno się rozrosną, najlepiej co 2-3 lata, wiosną. Używamy lekkiego przepuszczalnego podłoża, zawierającego dużo włóknistego torfu. Powinno mieć lekko kwaśny odczyn (pH 5,5-6,5). Odpowiednia jest np. ziemia uniwersalna (jeśli ma wyżej wymienione cechy), z niewielkim dodatkiem piasku i kilku kawałków węgla drzewnego. Najlepsze są doniczki płaskie i szerokie. Z kruchymi korzeniami obchodzimy się ostrożnie. Begonii zimowej lub B. lorraine nie warto przesadzać, ponieważ nie są to rośliny długowieczne (w domu żyją zazwyczaj około roku).

inne zabiegi. Begonie nie znoszą nabłyszczania liści ani ich moczenia, zwłaszcza gdy są wystawione na bezpośrednie działanie promieni słonecznych. Uszkodzone i pożółkłe liście trzeba wycinać oraz sukcesywnie usuwać przekwitłe kwiaty. W przypadku gatunków o krzaczastym pokroju dochodzi czasem do ogołocenia pędów z liści. Takie okazy skracamy, by się rozgałęziły. Również begonie zimowe przycinamy, gdy zakończą już kwitnienie. Kurz z liści należy delikatnie zdmuchiwać lub usuwać za pomocą pędzelka.
Źródło: forum.swiatkwiatow.pl/viewtopic.php?t=1339



Ostrzegawczy sen